baśnie i bajki a motywy senne
ESEJ

Sekretne przesłania i senne metafory w bajkach, baśniach i opowieściach ludowych

„Za siedmioma górami, za siedmioma lasami…” – brzmi znajomo?

W ten sposób rozpoczyna się wiele bajek, baśni i opowieści ludowych. Już pierwsze zdanie tych historii uzmysławia czytelnikowi, że zostanie on przeniesiony do innego świata. Można się spodziewać, że fabuła zabierze gdzieś bardzo, bardzo daleko – poza granice realnej rzeczywistości. Utkane przez mądrość pokoleń historie, przenoszą najczęściej w miejsca, gdzie dzieją się rzeczy magiczne, a prawa logiki czy fizyki nie ograniczają działań bohaterów. Obok ludzi pojawiają się wróżki, czarownice, zwierzęta, które przejmują cechy ludzkie oraz postaci będące w całości wytworem fantazji jak smoki czy hybrydy.

Tego typu opowieści można interpretować dosłownie, jak robi to dziecko, lub obiektywnie jak zrobi to dorosły. Ale na losy bohaterów można patrzeć także jak na wewnętrzne rozgrywki sił psychicznych w człowieku i jego rzeczywistości. To trudniejsza, ale niesamowicie cenna droga odkrywania głęboko ukrytych znaczeń. Takie rozumienie baśni, bajek i opowieści ludowych pokazały nam między innymi Marie-Louise von Franz oraz Clarissa Pinkola Estes. Czytając ich prace, zaczynamy dostrzegać jak baśń stanowi zamkniętą całość, a bogactwo wątków i postaci, to szalony taniec archetypów w ludzkiej podświadomości.

Dlaczego baśnie, bajki i opowieści ludowe są ważne w kontekście interpretowania snów?

Otóż właśnie dlatego, że często takie historie doskonale pokazują procesy psychiczne. „Treści opowieści ludowych, tak jak snów, możemy odczytywać także subiektywnie, przypisując wszystkie symbole poszczególnym aspektom psychiki pojedynczej osoby” pisze Clarissa Pinkola Estes. Pod przykrywką bajkowej fabuły ukrywają się prawdziwe perełki dotyczące funkcjonowania człowieka, rozwoju, wzbierania, ale i obumierania sił psychicznych. Gdy nauczymy się w fabule baśni dostrzegać rozczłonkowaną na części pierwsze psychikę, łatwiej będzie nam twórczo patrzeć na sny i odkrywać mechanizmy ludzkich zachowań.

„Treści opowieści ludowych, tak jak snów, możemy odczytywać także subiektywnie, przypisując wszystkie symbole poszczególnym aspektom psychiki pojedynczej osoby”

Mistrzynią odczytywania baśniowych metafor i odkrywania archetypów jest niewątpliwie analityczka jungowska Marie-Louise von Franz. Niestety wiele prac von Franz nie doczekało się jeszcze polskich przekładów, trzeba je czytać w oryginale, do tego z uwagi na swoją unikatowość książki te są dosyć drogie, co ogranicza ich dostępność. W Polsce znacznie bardziej znana jest Clarissa Pinkola Estes, autorka „Biegnącej z wilkami”. Nieraz nawiązuje do snów, gdyż jak mówi: „często język baśni i poezji jest blisko spokrewniony z językiem snów”.

Nawet jeśli nie masz bladego pojęcia o cieniu, animusie czy archetypach, a do zinterpretowania snu wystarcza ci znajomość życia, psychologii i odrobina intuicji, dobrze jest czasem zanurzyć się w świat baśni i przeczytać kilka jungowskich interpretacji. Rozszerzy to perspektywę i nauczy poszukiwania nowych znaczeń.

Z baśni można także wyciągnąć przeróżne lekcje i prawdy życiowe. Mądra baśń jest trochę jak taka staruszka-gawędziara, która niejedno widziała, niejedno przeżyła i sporo o życiu wie. Dlatego właśnie warto jej słuchać.

Tematyka poruszanych zagadnień jest szeroka.

O czym traktują tego typu teksty? Chociażby o sile intuicji – gdy mały głosik lub jakiś inny sprzymierzeniec udziela porad bohaterowi, co powinien zrobić lub jak ma poradzić sobie z nowym wyzwaniem. Obrazują, co się dzieje, gdy zdrowa intuicja zostaje uszkodzona, a bohater podejmuje okaleczające go decyzje, nieuchronnie zmierzając ku zagładzie. Pokazują inflację ego i przestrzegają przed nadmierną brawurą. Mówią o budowie zdrowych fundamentów psychicznych, o potrzebie konfrontacji z własnym cieniem, gniewem lub innymi zepchniętymi w kąt aspektami psychiki. Separacja męskości i kobiecości to kolejny aspekt przewijający się przez świat baśni. Klasyczny happy end to motyw połączenia tych dwóch przeciwstawnych biegunów –  dopiero gdy są one w równowadze i wzajemnie się uzupełniają, możliwy jest rozwój królestwa i spokojne, szczęśliwe życie. To dlatego książę poślubia księżniczkę, wcześniej ratując ją z jakiejś trudnej sytuacji, albo księżniczka poślubia księcia, wcześniej zdejmując nałożoną na niego klątwę. Jednak w takim rozumieniu, jedna i druga postać to de facto fragment naszej osobowości.

Częstym motywem jest zejście do podziemi, jaskini, wyprawa do ukrytej krainy, gdzie główny bohater przechodzi próby i stawia czoła trudnościom. Dopiero po ich przejściu triumfalnie wychodzi na powierzchnię, czy też wraca do swojego królestwa lub tworzy nowe. W ten sposób baśnie pokazują, jak trudne doświadczenia życiowe dokonują metamorfozy, która inaczej nie byłaby możliwa. Motyw zejścia do podziemi to również symboliczna śmierć. Śmierć starych nawyków, ograniczeń, tego, co nie jest nam już w życiu potrzebne. Baśnie uczą, że naturalny dla życia jest proces ciągłych przeobrażeń, a żeby narodziło się nowe, musi być najpierw zgoda na śmierć. To co stare i niepotrzebne, należy zostawić i porzucić.

Naturalny dla życia jest proces ciągłych przeobrażeń, a żeby narodziło się nowe, musi być najpierw zgoda na śmierć.

Bohaterowie nie wiedzą co czeka ich na drodze, którą wybierają. Czasem poruszają się po omacku, idąc za jakimś głosem lub błądzą w ciemnym lesie. W ten sposób baśnie komunikują prastarą mądrość, żeby nie bać się niewiedzy, gdyż droga ukazuje się stopniowo, powoli. Jak pisze Pinkola Estes: „Baśnie (…) dodają odwagi, by iść za wołaniem, nawet jeśli nie ma się pojęcia dokąd, w jakim kierunku, ani na jak długo”.

„Baśnie (…) dodają odwagi, by iść za wołaniem, nawet jeśli nie ma się pojęcia dokąd, w jakim kierunku, ani na jak długo”

Porządki psychiczne w naszym wnętrzu? Budowa silnej osobowości? Poszukiwanie ścieżki życiowej? To właśnie o tym często traktują tego typu opowieści. Bo baśnie, bajki i opowiadania ludowe to coś więcej niż zwykłe historie. Chociaż można patrzeć na nie powierzchownie, z zainteresowaniem śledząc losy bohaterów, dla wytrawnego badacza mają one drugie dno. W ten sposób przypominają trochę sny.

A ty, Drogi Czytelniku, gdy następnym razem usiądziesz przy dziecięcym łóżku, sięgniesz po Czerwonego Kapturka czy Dziewczynkę z Zapałkami, zanurz się nieco głębiej i zastanów, co dostrzegasz pod powierzchnią.

Być może w bajce znajdziesz coś, czego właśnie potrzebujesz.

interpretacje snów

    Znajdź nas na Facebooku