sny a praca
ESEJ

Jak sny pomagają w sprawach zawodowych?

Życie człowieka ma swój naturalny cykl. Jedna po drugiej następują po sobie kolejne fazy, w których dojrzewamy, uczymy się i realizujemy przeróżne zadania danego okresu (dorastanie fizyczne, poznawanie siebie i świata, szukanie partnera, wicie gniazda itp.). Te wszystkie procesy odbijają się w naszych snach, których natura zmienia się w ciągu życia. Sny na bieżąco, przez całe życie przygotowują nas do czekających nas ról, komentują nasze wybory, pokazują możliwości i mobilizują do działania. Sny dotykają wszystkich obszarów życia, także życia zawodowego, a co za tym idzie realizacji powołania i drzemiącego w nas potencjału. Sporo skorzystamy, jeśli tyko zechcemy zacząć im się przyglądać.

Podświadomość widzi więcej i czuje więcej, przy czym zna nas dobrze jak mało kto, dlatego też jest świetnym doradcą. W snach nic się nie ukryje – są tam nasze lęki, obawy, ale też talenty i szanse.

W jaki sposób sny mogą nam pomóc?

Sny, które przychodzą w związku ze sprawami zawodowymi są przeróżne. Podświadomość może poruszyć zarówno tematy „małe” – jak na przykład sen nawołujący do zmiany jakiegoś zachowania czy nawyku w miejscu pracy, ale też i tematy „duże”  – jak na przykład przysyłać podpowiedzi, w jakich kierunkach zawodowych próbować swoich sił (a gdy coś do nas nie dociera, być może będzie to seria snów – poczytaj tutaj: Jak sny walczą o ciebie).

Sny odzywają się, gdy robimy coś wbrew sobie, niezgodnie z sumieniem lub gdy dajemy siebie wykorzystywać i sobą manipulować. Nie pozostają także nieme, jeśli wypaliliśmy się, czy też ugrzęźliśmy w tzw. strefie komfortu – miejscu gdzie nic nas nie uwiera, ale też nie specjalnie rozwijamy się w jakikolwiek sposób. W tym drugim przypadku, mogą komentować to w sposób mroczny i ponury – przysyłają nam wtedy metaforyczne obrazy marazmu i letargu, ociężałych postaci, jałowych ziemi, albo na przykład urządzeń, które nie chcą „zastartować”.

Jeśli trzeba, sny idą odważnie w stronę sarkazmu, bez skrupułów wyszydzając nas lub naszą sytuację (tak, podświadomość jest zarówno bardzo inteligentna, ale jak trzeba ma też poczucie humoru). Z kolei gdy bardzo się boimy zmian zawodowych, nasze moce będą nas ścigać. Ponieważ się ich boimy, sen o pościgu może budzić lęk, wręcz kwalifikować się do koszmaru. Tymczasem ścigać nas może talent, lub potencjał, książka która chce zostać napisana, czy inny projekt który domaga się realizacji.. Gdy nie decydujemy się realizować powołania do którego woła nas wnętrze, nie dziwmy się, że podświadomość ucieka się do koszmaru. Tak jakby chciała powiedzieć: „Słuchaj, to jest jednak ważne…” Bardziej drastyczną formą będzie scena morderstwa. Nie pozwalając sobie rozwijać się w jakimś obszarze, de facto zabijamy część siebie.

Wiele osób długotrwale pracujących ze snami deklaruje, że przyglądanie się sobie i swoim działaniom przez pryzmat snów znacznie pomaga podejmować decyzje. Decyzje są szybsze i trafniejsze, a w sytuacji dylematu pomaga inkubacja snu. Dotyczy to wszystkich dziedzin życia, w tym także życia zawodowego. Słuchanie się snów przynosi też inne korzyści, gdyż gdy trzeba, sny przyjmują rolę motywującą. Poprzez odpowiednie scenariusze senne wspierają ambitne działania czy szczytne cele, mobilizują do „pozostania na szklaku”, a gdy w głowie pustka przysyłają pomysł na działanie. Mogą też zainspirować do bardziej skutecznego, może i nawet ostrzejszego czy odważniejszego zachowania w kwestiach zawodowych. Zyskując dodatkowe siły, śniący zaczyna zachowywać się inaczej, podejmuje inne decyzje, co pomaga mu przełamać impas lub sytuację budzącą frustrację.

W istocie – praca ze snami polega na tym, żeby z nich korzystać. Jeśli tylko biernie się im przyglądasz, a od lat się nic w twoim życiu nie zmienia, najwyższy czas zacząć używać sny jako siłę kreatywną, twoją dodatkową inteligencję, bezpłatnego doradcę, do którego dostęp masz każdej nocy.

Praca ze snami polega na tym, żeby z nich korzystać. Jeśli tylko biernie się im przyglądasz, a od lat się nic w twoim życiu nie zmienia, najwyższy czas zacząć używać sny jako siłę kreatywną, twoją dodatkową inteligencję, bezpłatnego doradcę, do którego dostęp masz każdej nocy.

(Śledź wpisy, profil fb i dołącz do grupy, aby nauczyć się jak to robić).

Pracując ze snami trzeba pamiętać, że jak powiedziałby Jung „nieświadomość pracuje tylko tak ciężko jak świadomość”. Jeśli nie zwracamy uwagi na swoje sny, ignorujemy ich siłę, to one nie będą do nas przychodzić. Owszem będziemy śnili, ale nic z tego nie będziemy pamiętali. (Skoro nieważne, to po co pamiętać??). Jednak sny przyjdą, jeśli tylko będą wiedziały że zostaną wysłuchane. Dlatego osoby, które stale przyglądają się swoim snom, analizują je i wyciągają z nich wnioski, nie mają problemu z zapamiętywaniem snów i korzystaniem z mocy podświadomości.

Trzeba zacząć doceniać rolę snów w życiu. Gdy zaczniesz zwracać na nie uwagę, podświadomość szybko ruszy do pracy i zaskoczy cię arcytrafnym komentarzem, zmusi do myślenia lub podsunie pomysł. Odkryjesz wtedy, że sny to darmowe konsultacje – potrafią więcej niż niejeden coach lub najlepszy doradca. Ale gdy to, co przychodzi do ciebie w snach nie ma dla ciebie znaczenia i uparcie to ignorujesz, sny znikają z życia.

Pewnym wyzwaniem przy interpretowaniu  wątków zawodowych jest wielowarstwowość snów. Jeden sen może zawierać w sobie zarówno przesłanie dotyczące na przykład zdrowia, jak i życia zawodowego. Czasem odczytamy jedną informację, a drugą zupełnie przegapimy. Do tego komunikaty są często zawoalowane, na pierwszy rzut oka zupełnie nic nie znaczą. A że sny często mówią nam coś czego nie wiemy lub czego do siebie nie dopuszczamy, poprzeczka podnosi się jeszcze wyżej. Na szczęście, gdy temat jest naprawdę ważny, podświadomość nie podaje się aż tak łatwo i jeśli uzna, że jakaś informacja jest dla nas istotna, będzie ją przysłać uparcie poprzez serię snów lub podobnych motywów powtarzających się w różnych snach. Dlatego właśnie tak ważne jest, żeby sny notować, gdyż często praca na jednym śnie nic nie wnosi, a dopiero zobaczenie tego samego wątku w kilku różnych snach otwiera oczy, dopiero wtedy doświadczamy „momentu aha”, naprawdę rozumiemy co próbowało przez ten cały czas dobić się do naszej świadomości (tego uczucia nie da się przegapić, ani pomylić z żadnym innym).

Praca ze snami to cudowna przygoda! Nie jest to droga łatwa i oczywista, jednak wytrawny podróżnik sporo skorzysta. Gdy zrozumiesz siłę podświadomości i stanie się ona twoim doradcą, życie nabierze rumieńców, będziesz żyć pełniej, odważniej, radośniej. To ścieżka ludzi ciekawych i odważnych. Kiedy planujesz dołączyć?

Kiedy planujesz dołączyć?

    Znajdź nas na Facebooku