sny a odkrycia i wynalazki
ESEJ

Jak podświadomość pomaga naukowcom?

Marzy ci się Nobel? Rozwiązanie trudnej zagadki? Męczysz się nad jakimś technicznym problemem? Przydałby się przebłysk kreatywności… Ach, żeby tak podświadomość coś za mnie wymyśliła! Czy w ogóle jest to możliwe?

Otóż historia pokazuje, że jest.

Ale pod pewnymi warunkami.

Inżynierowie, naukowcy, przeróżni konstruktorzy i wynalazcy nieraz trafiali na potrzebną im myśl, doznawali olśnienia czy inspiracji, właśnie dzięki obrazom, które zobaczyli w nocy.

Kto na przykład?

Najbardziej znany jest August Keukle, niemiecki chemik, który na pomysł kształtu pierścienia benzenu wpadł po tym, jak w śnie zobaczył węża kąsającego własny ogon. Jego przykład pojawia się w praktycznie każdej książce lub artykule dotyczącym snów. Z kolei Elias Howe, amerykański wynalazca, długo głowił się nad tym, jak zbudować sprawnie działającą maszynę do szycia. Dopiero dzięki sennej wizji (a właściwie koszmarowi), znalazł rozwiązanie. Inspiracją do przemyśleń były włócznie atakujących go kanibali. Owe włócznie, z jakiegoś dziwnego powodu miały mały otwór właśnie na zakończeniu. I tak Howe wpadł na coś, co wcześniej po prostu nikomu nie przyszło do głowy, a mianowicie że igła w maszynie do szycia powinna mieć dziurkę na dole, a nie na górze jak we wszystkich maszynach do tej pory.

Podobno również Mendelejew, rosyjski chemik, autor układu okresowego pierwiastków, pewnego popołudnia zobaczył w wizji sennej „tablicę w której wszystko się układa”. Natomiast Niels Bohr, duński noblista, w śnie o wyścigach zobaczył konie, które mogły biegać tylko w ramach wyznaczonych torów wyścigowych. Wizja ta skojarzyła mu się z elektronami, mogącymi poruszać się jedynie na ściśle wyznaczonych orbitach, ewentualna zmiana orbit podlega sztywnym regułom. Wkład Bohra w rozwój nauki to przede wszystkim teorie struktury budowy atomu i mechaniki kwantowej, w opracowaniu których wykorzystał właśnie senne skojarzenia.

Czego można się od nich wszystkich nauczyć?

Po pierwsze:

Podświadomość to jest tak jakby taka dodatkowa inteligencja, dodatkowa siła, która w nas drzemie (i budzi się w nocy 😊). Jednak genialny pomysł nie pojawia się znikąd, a podświadomość nie działa w pustce – potrzebuje nawozu i treningu. Kreatywny sen przychodzi tylko wtedy, gdy nad problemem pracujemy najpierw za dnia, gdy naszym wysiłkom towarzyszą: upór, pasja, determinacja i przeróżne próby znalezienia rozwiązań. Próbujemy od jednej strony, od drugiej, zastanawiamy się, dyskutujemy z innymi, nie poddajemy się, a przede wszystkim bardzo, bardzo nam zależy i wierzymy, że gdzieś istnieje odpowiedź.

Każdy z opisanych wyżej bohaterów był wręcz opętany potrzebą rozwiązania zagadki nad którą pracował, a kluczowy sen poprzedzały: wieloletnia nauka, zbieranie danych i trening umysłowy. Sen owszem, wkraczał w pewnym momencie do akcji i okazywał się bardzo pomocny, ale następowało to dopiero po dogłębnej analizie problemu za dnia.

Wniosek 1: Podświadomość sprzyja tym, którzy działają.

Po drugie:

Podświadomość nie potrafi mówić wprost. Nie bez powodu nazwałam stronę „Sny – Tajny Język Podświadomości”. Nie wiadomo dlaczego język snów jest tak jakby językiem z zupełnie innego poziomu. Według większości badaczy świata snów, należy przyjąć że podświadomość mówi do nas zawsze w najprostszy z dostępnych dla niej sposobów, a jeśli sen jest super zawiły, znaczy że podświadomość po prostu nie potrafi tej myśli oddać prościej 😊.

Wszyscy bohaterowie dzisiejszego posta otrzymali rozwiązania w abstrakcyjnych scenariuszach sennych, które były iskrą zapalną lub kluczowym bodźcem do przemyśleń. Jeśli zatem spodziewamy się podpowiedzi wprost, „kawa na ławę”, możemy przegapić tego Nobla 😉.

Wniosek 2: Podświadomość przysyła rozwiązanie w obrazie sennym, który wymaga interpretacji.

A co jeśli mamy problem ze snem, mało śnimy, albo mimo wielu prób, swoich snów nie zapamiętujemy?

Po pierwsze to zapamiętywania snów można się nauczyć, jest to umiejętność jak każda inna (jazda na rowerze, prowadzenie auta itp.). Instrukcję jak zapamiętywać więcej snów dostanie każdy, kto zapisze się na newsletter 😊.

Po drugie warto pamiętać, że momentom „eureka” sprzyja stan odprężenia. Spacer, pływanie, jazda autostradą, prysznic – to tylko niektóre czynności, w trakcie których wielu artystów czy naukowców doznawało momentu olśnienia. Jednak żeby pomysł przyszedł trzeba najpierw odpuścić, wyluzować, i dać się pochłonąć aktualnej aktywności. A wtedy, gdy będziemy w pełni obecni ciałem, a nieco mniej duchem, może pojawi się nagle idea, której bardzo potrzebujemy..

Powodzenia!!

    Znajdź nas na Facebooku